...takie sobie zapiski... - Wszystkie teksty są mojego autorstwa.Nie zgadzam się na kopiowanie lub wykorzystanie ich bez mojej wiedzy.
ministat liczniki.org
Blog > Komentarze do wpisu

Sześć godzin spędziłam w przychodni...sześć godzin...i żeby była jasność,nie pracuję tam,jestem pacjentem...sześć godzin w kolejkach...na początek do rejestracji...potem kolejka do badania...następna na konsultację...i wreszcie czwarta,do lekarza...a czas płynie...na szczęście dzisiaj było ciekawie bo towarzystwo pacjentów umilało czas...można było porozmawiać i się pośmiać...a nie zawsze tak jest...trochę za to zdołował mnie wynik końcowy bo okazało się,że wraca dolegliwość,która dawała mi się we znaki...a ostatnio tak było super...na razie małe są objawy,ale perspektywa nie przedstawia się optymistycznie...ale nie będę się tym zadręczać dopóki nie muszę...co ma być to będzie...

czwartek, 27 kwietnia 2017, potajniacku
Tagi: życie choroba

Polecane wpisy